Karolina Pierzchała

Planując podróż do Tajlandii w głowie rodzi się mnóstwo pytań dotyczących bezpieczeństwa, warunków na miejscu, poruszania się i mnóstwo innych, na które odpowiedź jest nam niezbędna by zdecydować się na podróż oraz dobrze ją zaplanować.

W tej notce postanowiłam zebrać pytania, które najczęściej zadawane nam są po slajdowiskach, w wiadomościach oraz te, na które sami szukaliśmy odpowiedzi, zanim zaczęliśmy pakować nasze plecaki.

Na co się zaszczepić, i jakie są koszta tych szczepień?

Nie istnieją obecnie obowiązkowe szczepienia przed wylotem do Tajlandii, jest jednak lista szczepień zalecanych. Warto się z nią zapoznać i zadecydować, które z nich przyjmiemy, a które wciąż mamy aktualne.

Zalecane szczepienia:

  • wirusowe zapalenie wątroby typu A – szczepienie w przypadku ryzyka spożycia zakażonej wody i/lub żywności
  • wirusowe zapalenie wątroby typu B – szczepienie w przypadku ryzyka interwencji chirurgicznych, iniekcji, kontaktu z zakażoną krwią, kontaktów seksualnych
  • tężec
  • błonica
  • dur brzuszny – do zakażenia pałeczkami duru brzusznego najczęściej dochodzi poprzez spożycie zakażonej żywności lub wody

Osobiście zdecydowaliśmy się zaszczepić na WZW A oraz dur brzuszny. Uznaliśmy, że choroby związane ze spożywaniem lokalnego jedzenia oraz wody są chorobami najbardziej prawdopodobnymi.  Szczepienie na WZW B jest szczepieniem obowiązkowym, które stosuje się w kilku dawkach w ciągu życia, jednak w wieku 14 lat WZW B mamy na stałe załatwione.

Ponieważ u młodzieży w wieku 19 lat wykonuje się ostatnie z listy obowiązkowe szczepienia, akurat na błonicę i tężec mieliśmy na uwadze, że nasze wciąż są aktualne. Jednak musicie się upewnić, czy Wasze również. W ten sposób odhaczyliśmy wszystkie szczepionki zalecane.

Postarajcie się zgłosić na 4-6 tygodni przed wyjazdem, aby mieć pewność, że przyjęliście wszystkie dawki, a szczepienia zdążą zadziałać.

Należy stawić się u lekarza pierwszego kontaktu, który zbada Was, a następnie zamówi szczepionki. Przygotujcie się na dość spore koszta takich szczepień. Dur brzuszny wyniósł nas ok. 200 zł od osoby, natomiast WZW A ok. 150 zł. Podaję oczywiście przybliżone koszta jednej dawki. Ceny różnią się oczywiście w zależności od tego, gdzie wykonamy szczepienie.

Mimo szczepień, przez cały wyjazd wystrzegaliśmy się jednak wody z kranu, nie płucząc nią nawet zębów. Powinno się też unikać lodu, gdyż robiony jest z nieprzegotowanej wody. Owocowe smoothie jednak tak nas kusiły, że jak na prawdziwych łakomczuchów przystało, kilkukrotnie złamaliśmy “lodową zasadę”, lecz na szczęście nic się nie działo.

Warto poczytać więcej o występujących w Tajlandii chorobach, szczególnie o malarii, na którą szczepionki nie istnieją, oraz o przygotowaniu apteczki tutaj.

Czy unikać wyjazdu w porze deszczowej?

Pora deszczowa w Tajlandii trwa od maja/czerwca do października. Jadąc w lipcu idealnie więc się w nią wstrzeliliśmy. Nie wiemy, czy mamy niesamowite szczęście, ale naprawdę nie jest ona taka zła, jak o niej piszą. Spędziliśmy w Tajlandii 3 tygodnie. Około 2, 3 razy zdarzyły nam się porządne ulewy, z oberwaniem chmury, trwające około godziny. Ponadto trafiliśmy na dwa paskudne dni, gdy lało od rana do nocy. Oba w tym samym wstrętnym, pechowym mieście, na myśl o którym się teraz wzdrygamy. W innych wypadkach nieraz pokropiło przez chwilę, ale naprawdę rzadko i poza wyżej wymienionymi przypadkami nigdy nie przeszkodziło nam to w zwiedzaniu, a wręcz było przyjemne.

Jak bookować hotele i szukać noclegu?

Nie licząc pobytu na Phi Phi, właściwie zawsze bookowaliśmy nasz nocleg przez Internet, korzystając z portalu trivago.pl . Według nas to najlepsza opcja, gdyż portal ten przeszukuje inne strony rezerwacyjne, dzięki czemu nie musieliśmy rozdrabniać się na szukanie na wielu portalach.

Zdecydowaną zaletą takiego rezerwowania pokoi jest to, że zaoszczędzamy czas. Zdarzyło nam się kiedyś na Kao San Road chodzić od hostelu do hostelu (a są one umieszczone dziesiątkami jeden przy drugim) i nie móc znaleźć wolnych pokoi. Robiąc to przez Internet, momentalnie otrzymujemy wyniki, z interesującymi nas pokojami i ich dostępnością. Nie trzeba błądzić, tylko można skierować się w stronę konkretnego celu, co jest zbawienne zwłaszcza, gdy lądujecie w obcym mieście w nocy.

Jednak tak naprawdę decydowaliśmy się na taki sposób szukania noclegu, głównie ze względu na to, że można było znaleźć niejednokrotnie bardzo tanie noclegi, za 20 zł od osoby z klimatyzacją w naprawdę przyzwoitym pokoju.

Czy komary zagryzą mnie na śmierć i czy oblezą mnie karaluchy?

Wszyscy wiedzą, że świat dzieli się na osoby, których komary nie są fanami (Bartek), oraz takie, które są dla nich prawdziwym przysmakiem (ja). W Polsce wystarczy mi godzina w ciepły wieczór, spędzona na trawce, w pełnym ubraniu bym mogła naliczyć ponad 50 ugryzień na nogach i ciele. Bosko – myślałam przed wyjazdem- Zginę. Byłam lekko przerażona, bo naczytałam się o komarach w Tajlandii, zwłaszcza w porze deszczowej i byłam przekonana, że zostanę pożarta.

Nie prawda. Komary są, nie oszukujmy się. Jednak według nas, dużo więcej jest ich w Polsce, i tu dużo bardziej gryzą. Podczas CAŁEGO wyjazdu, miałam na sobie około kilkunastu ugryzień, a przypominam, że jestem prawdziwym smakołykiem. Bartkowi zdarzyło się kilka, a nie uciekaliśmy wieczorami do pokoju, jak to czynimy w Polsce, gdyż czasem nie da się wytrzymać, tylko spacerowaliśmy czy siedzieliśmy na plaży.

Komarów należy się jednak wystrzegać, z powodu występującego zagrożenia malarycznego. Jednak tyczy się to przede wszystkim terenów wiejskich, zwłaszcza zalesionych i górzystych. Zagrożenie jednak praktycznie nie istnieje w centralnej części kraju, w miastach, na wyspie Samui i w głównych rejonach turystycznych wyspy Phuket.

Wszelkie środki przeciw komarom kupcie NA MIEJSCU! To bardzo ważne, gdyż nasze, Polskie środki-pachnidła są dla tamtejszych komarów kpiną. Działają i mają jakąkolwiek rację bytu tylko specyfiki z DEET, dlatego sprawdzajcie jego procentową zawartość na etykiecie. Im wyższa- tym lepiej chroni (i bardziej wyżera skórę).

Więcej o środkach na owady oraz o DEET znajdziecie tutaj.

Jeśli chodzi o karaluchy, to tak – są. Nigdy jednak nie mieliśmy nawet pół karalucha w pokoju, które zawsze dokładnie sprawdzaliśmy (czyli wepchnięty przeze mnie do pokoju Bartek sprawdzał). Spaliśmy więc spokojnie mimo, że zdarzały nam się różne paskudne miejsca.
Raz jedyny, w za drogim “hotelu” spasiony karaluch przechadzał się po kuchni, w której miłe panie uważały, by przypadkiem go nie nadepnąć. Uciekliśmy! W tym samym miejscu pogryzły nas też w głowę … pluskwy. Uciekaliśmy jeszcze szybciej!

Jeśli chodzi o miasta, to w Bangkoku spędziliśmy kilka dni, a karalucha widziałam dwukrotnie, ale pewnie dlatego, że wzrok prowadził mnie gdzie indziej. W Chiang Mai było ich dużo więcej. Przeżyłam. Fuj.
Podsumowując – karaluchy są, ale jeśli szybko uciekacie, będzie dobrze. Po nas nigdy nie łaziły. Ewentualnie my po nich – chrup… brrr…

 

Wskazówki:

  • Zaopatrzcie się w stopery do uszu. Tajlandia nie śpi i ma gdzieś, że wy chcecie spać.
  • Kremy z filtrem i olejki do opalania polecam kupić w Polsce, gdyż w przeciwieństwie do wszystkiego innego nie są najtańsze.
  • Środki na komary kupcie na miejscu i tylko te, które zawierają DEET.
  • Uciekajcie!

 

Wszystkim wybierającym się na wakacje do Tajlandii życzę udanej podróży. Rozkoszujcie się smakami, aromatami, tajskimi uśmiechami i wyspami do woli !

A ja zapraszam na drugą część  porad !

Dołącz do grona Kursowiczów!

W prezencie otrzymasz:

  • Comiesięczny przewodnik po ekstra miejscu
  • Dostęp do dodatkowych materiałów i treści
  • Pierwszeństwo dostępu do artykułów i filmów
Potrzebujesz pomocy w zoogranizowaniu swojego wyjazdu? Organizowanie wyjazdów FAQ Plany podróży
0

    Więcej komentarzy
Zmontujemy Ci film z urlopu!

Sprawdź naszą ofertę!

DOŁĄCZ DO NAS! OBIERZ KURS NA WSCHÓD
Subskrybuj nasz kanał!

Momencik.... a może dołączysz do grona Kursowiczów?

W prezencie otrzymasz:

  • Comiesięczny przewodnik po ekstra miejscu
  • Dostęp do dodatkowych materiałów i treści
  • Pierwszeństwo dostępu do artykułów i filmów
Jesteś już subskrybentem? Wpisz ponownie swojego maila w pole powyżej i stanie się MAGIA!

Będąc Kursowiczem
niewiarygodnie dużo zyskasz!

  • Comiesięczny przewodnik po ekstra miejscu
  • Dostęp do dodatkowych materiałów i treści
  • Pierwszeństwo dostępu do artykułów i filmów
Jesteś już subskrybentem? Wpisz ponownie swojego maila w pole powyżej i stanie się MAGIA!