Bartosz Wojdon

Pieniądze w podróży to rzecz bardzo istotna. Chociaż niektórzy mogą twierdzić, że nie są konieczne i nie gwarantują sukcesu, przygód. Aczkolwiek bywają przydatne i dla większości z nas są barierą przed spełnianiem swoich marzeń

Leniuszków preferujących słuchanie, niż czytanie zapraszam do naszego filmu o pieniądzach w podróży.

Zapraszamy na nasz kanał: https://www.youtube.com/channel/UCdMOy15-GqXBXRvAr-rRLFA

Gdzie ulokować pieniądze w podróży…

Budżet przeważnie dzielimy następująco, wedle słowa klucza jakim jest DYWERSYFIKACJA:

Uniwersalna waluta. Przeważnie są to dolary na czarną godzinę i na wymianę w kantorach. Przy nich trzeba mieć na uwadze kilka spraw:

  • Warto mieć plik 1 dolarówek. Można nimi zapłacić za drobne produkty, usługi i nie stracić dużo na oszukańczym przeliczniku.
  • Duże nominały są milej widziane w kantorach
  • Również w kantorach milej widziane są banknoty zadbane, o nowych rocznikach. W skrajnych przypadkach właściciele kantorów wymagają banknotu prosto z fabryki, a za wszystkie niedoskonałości obniżają kurs. Oczywiście na Waszą niekorzyść.

Konto bankowe. I tu kilka kolejnych porad:

  • Najlepiej posiadać konto walutowe, lub tzw. kantor, wtedy naliczone są mniejsze opłaty za przeliczanie walut.
  • Im więcej kart kredytowych, debetowych do różnych kont bankowych posiadamy tym lepiej. W przypadku zablokowania, kradzieży, uszkodzenia… karty mamy alternatywne źródło pieniędzy.
  • Karty tzw. bezimienne można wyrobić w banku od ręki.
  • Niektóre kraje są na czarne liście banków. Możecie dostać zapytanie SMSem, czy na pewno Wy wykonaliście ostatnią transakcję.
  • W niektórych krajach banki zdzierają haracze od turystów za korzystanie z bankomatów

Gdzie chować pieniądze?

Ponownie przydatne będzie słowo klucz dywersyfikacja. Pieniądze, karty rozdzielamy w miarę możliwości między uczestników wyjazdu.  Natomiast każdy podróżnik lokuje swój przydział w rożnych miejscach. Osobiści dokumenty, karty, banknoty od dużych nominałach chowam w saszetce na szyi, pieniądze na bieżące wydatki w portfelu-pasie na biodra, a drobny bilon przeważnie ląduje w kieszeniach.

Pieniądze na czarną godzinę przeważnie roluję, wsadzam w woreczki śniadaniowe, zaklejam szczelnie, lub owijam gumką i chowam w zrobionej dziurce w gumie biodrowej w spodniach, lub powiększonej dziurze na ściągacze.

Gdzie szukać oszczędności pieniędzy w podroży?

Przede wszystkim w swoje głowie, a potem w internecie. W dostęp do internetu mobilnego warto zainwestować. Jest to epicka broń na wszelkich oszustów i naciągaczy ostrzących sobie zębiska na niewinnych, aczkolwiek kasiastych w ich mniemaniu, turystów. W sieci znajdziecie opisy jak podróżować na własną rękę, omijając biura turystyczne i informacje co ile ma kosztować. Przydatny jest również dostęp do map Google, żeby sprawdzić, czy faktycznie jakiś kierowca wysadza nas na dworcu, a nie przy biurze turystycznym na drugim końcu miasta. Wymieniłem tylko garść plusów dostępu do internetu w czasie podróży.

Nie warto podlegać presji chwili, sprzedawców i nagabywaczy. Pierwsza oferta nigdy nie jest dobra, chociaż będą zapewniać Was, że musicie JUŻ decydować się i kupować. Dziękujemy im i szukamy dalej. Lepsza oferta na pewno się pojawi.

Dzięki wiedzy, asertywności i cierpliwość Wasz portfel będzie grubszy :)

Nie wierzę w podróżowanie za darmo…

Podróżowanie z minimalnym budżetem na czarną godzinę dla mnie wiążę się z całkowitym zdaniem się na łaskę innych, liczenie, a w skrajnych przypadkach żerowanie na pomocy innych, przeważnie biedniejszych ludzi od nas samych. Czeka nas również jedzenie zupy ze ściery, tanich ciastek, lub bułek z czipsami i spanie gdzie popadnie, na dziko. Spróbowałem takiego stylu podróżowania parokrotnie i było to ważne doświadczenie, ale z wyjazdu na wyjazd staram się OPTYMALIZOWAĆ budżet. Podróżowanie niskim kosztem wiąże się przeważnie niepotrzebną stratą sił i chęci ze względu na słabą dietę, nieprzespane noce i człapanie wszędzie, non-stop ze swoim plecakiem. Takie bidowanie nie jest gwarantem przygód, w co można czasami wierzyć. Warte też wspomnieć, że oszczędzając na poznawaniu lokalnej kuchni, tracimy mnóstwo i też pozbawiamy się szans na przygody, które po prawej stronie mapy mają swoje początki właśnie przy wspólnym stole.

 

Dołącz do grona Kursowiczów!

W prezencie otrzymasz:

  • Comiesięczny przewodnik po ekstra miejscu
  • Dostęp do dodatkowych materiałów i treści
  • Pierwszeństwo dostępu do artykułów i filmów
Potrzebujesz pomocy w zoogranizowaniu swojego wyjazdu? Organizowanie wyjazdów FAQ Plany podróży
0

    Więcej komentarzy
Zmontujemy Ci film z urlopu!

Sprawdź naszą ofertę!

DOŁĄCZ DO NAS! OBIERZ KURS NA WSCHÓD
Subskrybuj nasz kanał!

Momencik.... a może dołączysz do grona Kursowiczów?

W prezencie otrzymasz:

  • Comiesięczny przewodnik po ekstra miejscu
  • Dostęp do dodatkowych materiałów i treści
  • Pierwszeństwo dostępu do artykułów i filmów
Jesteś już subskrybentem? Wpisz ponownie swojego maila w pole powyżej i stanie się MAGIA!

Będąc Kursowiczem
niewiarygodnie dużo zyskasz!

  • Comiesięczny przewodnik po ekstra miejscu
  • Dostęp do dodatkowych materiałów i treści
  • Pierwszeństwo dostępu do artykułów i filmów
Jesteś już subskrybentem? Wpisz ponownie swojego maila w pole powyżej i stanie się MAGIA!