Karolina Pierzchała

Bo czyż "podróżowanie" to nie jest też lifestyle? :) Dla nas to nie tylko odwiedzanie nowych miejsc, krajów, poznawanie ich mieszkańców, kultury, kuchni. Ponieważ dla nas to również pewien styl życia, dziś przedstawiam Wam pomysł na prezent dla kochającej podróże, bliskiej Wam duszyczki.
Osobiście uważamy, że najlepsze i najbardziej wartościowe prezenty, to te robione własnoręcznie. Pokazują one największe zaangażowanie i są najbardziej spersonalizowane. Dlatego właśnie w tym roku, na Bartkowe urodziny zdecydowałam się podarunek wykonać sama, a pomysłem i sposobem wykonania, podzielić się z Wami.
Nie ma co przedłużać.

Ciach, ciach.
Do roboty.

Efekt mojej pracy -gotowy prezent.

Efekt mojej pracy -gotowy prezent.

Czego będziesz potrzebować?:

– plansze z korka, o wymiarach zależnych od tego, jak duża ma być mapa i o gr. 3mm

(cieńsze się kruszą i pękają)

-nożyk do tapet  lub małe, ostre nożyczki do paznokci

-uniwersalny klej polimerowy

– meblarska  płyta pilśniowa HDF o wymiarach zależnych od waszych upodobań ( ja wybrałam płytę o wymiarach nieco ponad 120×60 cm)

-kilka tubek farby plakatowej w dowolny kolorze ( w moim przypadku farba biała, niebieska i 3 tubki farby granatowej)

-pędzel

-szpilki

-podkładka do wycinania

Potrzebne materiały.

Potrzebne materiały.

Wykonanie:

Do wycięcia konturów kontynentów posłużyłam się szablonem, który możecie ściągnąć tutaj. Szablon ten przedstawia świat w nieładzie, gdyż kontynenty zostały poobracane i dopasowane tak, by przy wydruku zajęły jak najmniej miejsca. Ułożymy je później.

By wydrukować duży plik, w domowych warunkach posłużyłam się stroną Block Posters i po załadowaniu pliku, ustawiłam wymiary i parametry jak na grafice:

Podział mapy.

Podział mapy.

Teraz wystarczy już tylko go wydrukować, posklejać podzielone na pół kontynenty, a następnie każdy osobno, niezbyt dokładnie wyciąć.

Nasze papierowe kontynenty umieszczamy na płytach korka, przytwierdzając solidnie szpilkami. Całość ląduje na podkładce, zabezpieczającej nasz stół. Ja wykorzystałam gruby, kolorowy magazyn dla Pań by ochronić blat i ucierpiała tylko racząca mnie uśmiechem z okładki  twarz Julii Roberts. Uśmiech nie pomógł.

Za pomocą nożyka do tapet lub małych, ostrych nożyczek powoli, ostrożnie wycinamy nasz świat. Nie będę ukrywać, jest to proces czasochłonny i mógłby zająć wam nawet kilka godzin, co oczywiście zależy od formatu mapy na jaki się zdecydujecie, dlatego szczerze polecam uśmiechnąć się do kogoś z rodziny lub przyjaciół i zaproponować miłą pogawędkę przy korku.

Moją dobrą radą dotyczącą wysepek jest to, byście nie popełnili mojego błędu i każdą z nich po wycięciu natychmiast oznaczali podpisaną karteczką, przypiętą do wysepki za pomocą szpilki. Inaczej skończycie jak ja, spędzając dziesiątki minut, szukając kształtów tych maleństw na mapie, a następnie odpowiednio przydzielając.

Wycięte kontynenty.

Wycięte kontynenty.

Nasz rozsypany świat, trzeba jakoś złożyć do kupy i gdzieś przytwierdzić. Wybrałam płytę cienką, pilśniową płytę meblarska HDF i zdecydowałam się uraczyć ją cieniowanym, głębokim kolorem granatu, nawiązującego do mórz i oceanów. Był to etap z którym najbardziej się męczyłam, gdyż początkowo płyta dość mocno chłonęła farbę, kolor blaknął i robiły się zacieki. Musicie być na to przygotowani i zaopatrzyć się w zapas farby, gdyż potrzebne będą zapewne 3 warstwy. Ja wybrałam farby plakatowe, choć pewnie nadają się do tego zupełnie inne. Niestety kompletnie się na tym nie znam, a zaletą plakatówek było to, że momentalnie schły na czym mi zależało. Farbę nakładałam długimi pociągnięciami pędzla, bez rozcieńczania jej wodą, by nie powstawały zacieki. Zaopatrzyłam się też w wałek z gąbki, ale pędzel dawał o wiele bardziej naturalne wykończenie. Gdy osiągniemy efekt, który nas zadowoli wystarczy poczekać, aż całość wyschnie, co nie powinno zająć długo.

Ostatnim i najbardziej edukacyjnym etapem jest rozmieszczenie korkowych kontynentów na przygotowanym przez nas oceanie. Polecam zrobić to najpierw na sucho, a dopiero wtedy, gdy wszystko znajdzie się tam  gdzie trzeba, zacząć przyklejanie.

Uważajcie, by kleju nie nałożyć zbyt blisko brzegów i wystrzegajcie się grubych warstw, inaczej po dociśnięciu klej wypłynie bokiem. Udało mi się tego uniknąć trzymając się tych dwóch zasad. Przyłożone  do płyty kontynent traktujemy opasłym tomiskiem, by zapewnić stały nacisk, do czasu wyschnięcia.

Jeśli chcecie, możecie podwójnie wydrukować flagi miejsc, do których zawitaliście, przytwierdzić za pomocą kleju do szpilki i zatknąć w odpowiednim miejscu.

Jedyne co Wam teraz pozostało, to zapakować wasze dzieło, wręczyć bliskiej Wam osobie, oglądać jej uśmiech i czuć satysfakcję z wykonanego własnoręcznie prezentu :)

Młotek w dłoń i przybijamy!

Powodzenia!

Dołącz do grona Kursowiczów!

W prezencie otrzymasz:

  • Comiesięczny przewodnik po ekstra miejscu
  • Dostęp do dodatkowych materiałów i treści
  • Pierwszeństwo dostępu do artykułów i filmów
Potrzebujesz pomocy w zoogranizowaniu swojego wyjazdu? Organizowanie wyjazdów FAQ Plany podróży
8

Zmontujemy Ci film z urlopu!

Sprawdź naszą ofertę!

DOŁĄCZ DO NAS! OBIERZ KURS NA WSCHÓD
Subskrybuj nasz kanał!

Momencik.... a może dołączysz do grona Kursowiczów?

W prezencie otrzymasz:

  • Comiesięczny przewodnik po ekstra miejscu
  • Dostęp do dodatkowych materiałów i treści
  • Pierwszeństwo dostępu do artykułów i filmów
Jesteś już subskrybentem? Wpisz ponownie swojego maila w pole powyżej i stanie się MAGIA!

Będąc Kursowiczem
niewiarygodnie dużo zyskasz!

  • Comiesięczny przewodnik po ekstra miejscu
  • Dostęp do dodatkowych materiałów i treści
  • Pierwszeństwo dostępu do artykułów i filmów
Jesteś już subskrybentem? Wpisz ponownie swojego maila w pole powyżej i stanie się MAGIA!